piątek, 17 stycznia 2014

homemade bio art (czyli laboratorium me widzę ogromnym:)

praca z ,,żywym,, wymaga nieustannej troski
obserwacji, doglądania
a nawet ,,karmienia,,
jest  ono w zamian fascynująco nieokiełznane
na moich zasadach:)
dostrzyk galaretki do ,,pionków,, gdyż z niektórych po wyparowaniu wody pozostał jedynie osad na ściankach
 no i ,,dokarmienie,, serc usychających:)

zabiegi trzeba będzie pewnie jeszcze nie raz powtórzyć

sobota, 11 stycznia 2014

maps of fear / mapy lęku ( my own workshop / warsztat całkiem własny)

Coraz bardziej podoba mi się zapraszanie do procesu twórczego innych. Każdy wnosi bowiem swoją inność, dopowiada własnym.
Moim zadaniem jest jedynie wytyczenie szlaku, ram działania a także połączenie rezultatów w spójną całość.

Ciekawe jest stawianie pytań nie tylko sobie, obserwowanie postaw estetycznych, reakcji na podchwytliwe zagadnienia wizualne.

mapy lęku - badanie podejścia do wizualizacji lęku, względności ocen estetycznych, reakcji na transgresję, abiekt

Wydrukowałam serię znalezionych w internecie zdjęć nowotworów (gł. skóry), bez specjalnego wnikania w ich medyczną charakterystykę. Wydruki są czarno-białe, pozbawione swej mięsnej barwności. Na kalkach technicznych wykonałam, w oparciu o nie, proste linearne rysunki, obrysowując plamy chromatyczne.
Powstały swoiste kolorowanki, anonimowe i nie groźne. Przypominające nieco mapy (stąd tytuł).

Uczestnicy warsztatu mają za zadanie po prostu pokolorować rysunki, bez żadnego klucza doboru barw. To taka relaksująca zabawa, kojarząca się z dzieciństwem, poczuciem bezpieczeństwa (czymś całkiem przeciwnym wobec tematyki wykonywanych rysunków).

Dopiero po zakończeniu kolorowania ujawniam uczestnikom źródło rysunków. Nakładają oni swoje kolorowanki na czarno-białe zdjęcia. Kalki przenikają przez siebie, złowrogi pierwowzór jest ledwie widoczny, niknie pod warstwami koloru. Tym samym lęk, który wiąże się z nowotworem (nawet z samym słowem ,,rak,,) zostaje symbolicznie ,,ozdobiony,, przepracowany, oswojony.

Próba warsztatu odbyła się wczoraj w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Potwierdziło się moje przeczucie, że taka forma działania jest ciekawa i ma duży potencjał. Faktycznie każda osoba objęła całkiem inną metodologię kolorowania, ujawniła inne preferencje wizualne.

Mam nadzieję, że uda mi się przeprowadzić ten warsztat jeszcze z  jakąś inną grupą.
Finalnie powstaną książeczki - kolorowanki nałożone na siebie i na fotograficzne źródło.



piątek, 3 stycznia 2014

biobatalistyka (z małych notatek wizualnych)

życie jest jedno
z wielu
co się nieustannie ścierają
walczą
siły niby wyrównane
klu w taktyce


znowu strzykawki
pionki do gry
wypełnione truskawkową galaretką
silnie kojarzoną z krwią (kolor)
słodką
do czasu

po zastygnięciu substancji
wloty strzykawek/źródła powietrza
zostaną zamknięte
to będzie start procesu wewnętrznej destrukcji
jej postęp wyznaczy przewagę którejś ze stron
a może remis

piątek, 6 grudnia 2013

the essence of scandal / skandal w esencji (from series: serious jokes / z poważnych żartów)

przeanalizowałam przypadki skandalu w sztuce
elementy, składniki niezbędne do jego zaistnienia
i postanowiłam skumulować je w jednym
(niczym Orlan idealne wizerunki).
teoretycznie rzecz biorąc powinnam wywołać skandal nad skandale
zaistnieć z przytupem,
gdyż artefakt mój:

1. zawiera wizerunek krzyża, co prawda równoramiennego ale przy Pasji Nieznalskiej to nie przeszkadzało
2. krzyżyki oznaczają kolejne dni poprzedniej menstruacji, czyli jest wątek feministyczny, zawsze zaczepny
3.dodatkowo medium jest krew menstruacyjna czyli abiekt nad abiekty
4. wszystko utrzymane jest w kiczowo-barokowej stylistyce (złote tła)
5. elementy ułożone są w uproszczony kształt fallusa
6.wątek jest obrzydliwie osobisty
7. forma jest prosta i nie wyszukana a zdjęcie dokumentujące mocno robocze

śmiem jednak twierdzić, iż skandalu nie wywołam, o ile w ogóle jakąkolwiek reakcję, bo:

1. ja to tylko ja
2. to wszystko już było
3. kumulacja mocnego pozbawia je mocy
4. dotrze to to do garstki osób, w dodatku raczej pozytywnie nastawionych
5. żart zwykle hamuje wrogość















postanowiłam mój ,,skandalik,,
poddać estetyzacji
ugrzecznić
uporządkować
otrzymał szlachetnie malarskie podłoże
geometryczny układ
ikoniczny blichtr
stał się przez to jeszcze bardziej
bezradnie wulgarny

O mnie

Moje zdjęcie
Karolina Żyniewicz 2009 – gradueted from the Academy of Fine Arts in Łódź; Solo exhibitions: 2014 - Delectatio morosa, Milosc Gallery, Toruń; Hiperfobium, Lameli Gallery, Krakow; 2013 – Quarantine, Wozownia Gallery, Toruń; 2012 – Private life of life, Baszta Gallery, Zbąszyń; 2011 – Fear for darkness, BWA Katowice; Kuriosa, Art Agenda Nova, Krakow; 2010 – Spielsache, Academy of Fine Arts in Krakow; 2009 – Homo ludens, Fabrystrefa Gallery, Łódź; Group exhibitions: 2015 - Flow, fallout skies, bad weather, Mona Inner Spaces, Poznań, 2014 –LOCAL, The Dock Art Centre, Carrick on Shannon, Ireland; inSpiracje/Xtreme, 13 Muz, Szczecin; Cake and blood, Two Left Hands Gallery, Katowice; 2013 – Exteritories, Toruń, Experiment, Zbąszyń; 2012 – The limit of sculpture, Academy of Fine Arts in Warsaw; Grating of the gums on a meniscus, Cellar Gallery, Krakow; On strange feeling, Zderzak Gallery, Krakow; Organic, Cellar Gallery, Krakow