piątek, 20 kwietnia 2012

construction in process


Od pewnego momentu zaczęłam zbierać opakowania po lekach, które codziennie zażywam. Stanowią one swoisty trzon mojej kondycji a zatem bycia. To jakby wspierający szkielet, niezbędna ekstensja. Będę kontynuować kolekcjonowanie i stopniowo budować filar, który (umownie) będzie w stanie podtrzymać sufit mojego pokoju.

point of seat=point if view



Powszechnie wiadomo, że im większa wysokość, tym boleśniejszy z niej upadek. Jednakże także bardziej spektakularny, przełamujący i otrzeźwiający. Dwa ,,punkty siedzenia,, umieszczę na różnej wysokości, jeden nisko nad ziemią, drugi zdecydowanie wyżej. Leżące pod nimi kule wizualizują powyższą regułę. Trzymanie się blisko ziemi daje bezpieczeństwo ale jest też jednostajne i nudne. Podjęcie ryzyka wzlotu daje niespodziewane, choć radykalne efekty.

piątek, 6 kwietnia 2012

MY FIRST BIO WORK (in proces since 2007)




Ilekroć jestem w domu rodzinnym mam szansę udokumentować postępy w ,,życiu,, mojej pierwszej organicznej pracy. Powstała ona w 2007 roku (na 3 roku studiów) i do tej pory nieustannie się zmienia, obrazując niejako proces biologicznej degradacji ciała ludzkiego. Bazę stanowi forma z żywicy poliestrowej, wnętrze zaś warstwa mięsa obficie impregnowana żywicą. Proces psucia rozpoczął się jeszcze podczas tworzenia, w pracowni. Jego intensyfikacja miała apogeum podczas kilku wystaw (efekty zapachowe, specyficzna ciecz). Smaku temu procesowi dodaje fakt, iż zaznałam zakażenia. Do końca studiów praca ,,wystawiona była,, na podwórzu WSW ASP w Łodzi. Po ukończeniu studiów zabrałam ją do domu, gdzie znalazła miejsce ,,wiecznego spoczynku,,.Od lat dokumentuję postępujące zmiany, zmiany koloru, pęknięcia pancerza. Od pewnego czasu ustały efekty zapachowe, tym samym praca stała się mniej złowroga. Nabiera swoistej szlachetności i spokoju. Mimo upływu lat mam do niej szczególny sentyment.

środa, 28 marca 2012

SŁABOŚĆ DO KULI


Już jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać, czemu tak bliska jest mi forma kuli (i jej pochodnych). Przyszła mi do głowy dość prosta diagnoza. Kula to jedyna forma geometryczna występująca w naturze, zawiera niesamowitą energię i doskonałość. Zestawienie kuli z sześcianem (lub kwadratem), idealnym tworem kultury to prosta metoda wyrażenia zmagania i współistnienia tych dwóch sfer podstawowych. Taki układ jest klarownym, harmonijnym przekazem.

niedziela, 25 marca 2012

AUTOPORTRET z czasem


Doszłam do wniosku, iż dotychczasowy tytuł bloga jest nie adekwatny i w dodatku nie zdrowo hybrydyczny. Owszem medycyna nadal bardzo mnie interesuje, jednak nie tylko ona, samo życie jest fascynujące. Poczynając od najmniejszej komórki, każdy etap biologicznego rozwoju niesie za sobą olbrzymi potencjał, energię. Nawet proces obumierania jest pewnym dzianiem się, natura nie znosi bezczynności.

O mnie

Moje zdjęcie
Karolina Żyniewicz 2009 – gradueted from the Academy of Fine Arts in Łódź; Solo exhibitions: 2014 - Delectatio morosa, Milosc Gallery, Toruń; Hiperfobium, Lameli Gallery, Krakow; 2013 – Quarantine, Wozownia Gallery, Toruń; 2012 – Private life of life, Baszta Gallery, Zbąszyń; 2011 – Fear for darkness, BWA Katowice; Kuriosa, Art Agenda Nova, Krakow; 2010 – Spielsache, Academy of Fine Arts in Krakow; 2009 – Homo ludens, Fabrystrefa Gallery, Łódź; Group exhibitions: 2015 - Flow, fallout skies, bad weather, Mona Inner Spaces, Poznań, 2014 –LOCAL, The Dock Art Centre, Carrick on Shannon, Ireland; inSpiracje/Xtreme, 13 Muz, Szczecin; Cake and blood, Two Left Hands Gallery, Katowice; 2013 – Exteritories, Toruń, Experiment, Zbąszyń; 2012 – The limit of sculpture, Academy of Fine Arts in Warsaw; Grating of the gums on a meniscus, Cellar Gallery, Krakow; On strange feeling, Zderzak Gallery, Krakow; Organic, Cellar Gallery, Krakow